Sama siebie nie poznaję – czyli Martika robi “coś dla ciała”:)

Czas na post aktualizujący po dłuuuugiej przerwie:) 


Tematyka
tego bloga zawsze skupiała się wokół kwestii “naukowo-duchowych” –
zaliczyć wszystkie egzaminy, skończyć studia, znaleźć pracę, a w
międzyczasie angielski, czytelnictwo, szkolenia itd.:) To wszystko nadal
jest dla mnie bardzo ważne, ale od kilku miesięcy postawiłam też trochę
na “coś dla ciała” – i o tym chcę dziś napisać:)



Nigdy nie byłam typem sportowca – WFu w szkole unikałam jak
ognia; w podstawówce “zapominałam stroju”, w gimnazjum zaangażowałam się
w szkolny radiowęzeł, dzięki czemu średnio raz w miesiącu musiałam
pilnie uporządkować płyty zamiast grać w siatkówkę (płyt było sztuk
pięć…), a ogólniaka wybierałam również pod kątem małej sali
gimnastycznej:) Dodatkowo zawsze byłam szczupła, więc to jeszcze mocniej
utwierdzało mnie w przekonaniu, że ćwiczyć nie muszę:) Na studiach
miałam momenty, gdy myślałam o tym, że POWINNAM uprawiać jakiś sport,
ale wszystkie te myśli pojawiały się raczej w charakterze obowiązku,
przymusu, a poza tym nigdy nie udało mi się tych myśli w jakikolwiek
sposób skonkretyzować…



Kilka miesięcy temu zaczęłam troszkę odczuwać siedzący tryb
życia i… co zaskakujące, zaczęło mi też brakować ruchu!
Mając na
uwadze swoje doświadczenia wiedziałam, że po pierwsze sama nigdy się nie
zmobilizuję do regularnych ćwiczeń, a po drugie, że na początek
powinnam raczej unikać morderczych aerobików.


 

No to sobie tańczymy:) Źródło: grafiki google
Dzięki pewnym zbiegom okoliczności, razem z Lubym wylądowaliśmy na
kursie tańca:)
Pląsamy razem już od prawie pięciu miesięcy i choć nasz
kurs dobiega powoli końca, mam nadzieję, że uda nam się kontynuować
naukę po wakacjach:) Bawimy się bardzo dobrze, mamy motywację, żeby
trochę inaczej spędzić czas, a poza tym zawsze lubiliśmy tańczyć, więc
przy okazji robimy to, co lubimy:) Kurs organizowany jest przez pobliski
dom kultury
, dzięki czemu zajęcia nie rujnują nas finansowo, nie
marnujemy czasu na dojazdy, a grupy są dość kameralne:) To naprawdę
fajny sposób na relatywnie niedrogie uczestniczenie w ciekawych
zajęciach (u nas jest też zumba i plecenie koszy) – polecam!:)


Po ok. 2 miesiącach od rozpoczęcia kursu, przyszedł czas na
drugi krok:)

Nie dajmy się zwariować tylko:) Źródło: demoty

Razem z koleżankami ze studiów zapisałam się na fitness!
Chodziłyśmy na step i choć zajęcia w efekcie średnio mi podpasowały,
złapałam bakcyla!:) Teraz z uwagi na trochę inne wydatki, postanowiłam
zrezygnować z karnetu na fitness, ale ćwiczę w domu! Pewnie nie napiszę
nic odkrywczego, ale you tube okazał się niezastąpiony:) Myślę teraz nad
zakupem własnej maty!:)

W ramach pracy nad ciałem, postanowiłam znaleźć też czas
na zaległe wizyty u lekarzy. Wyobraźcie sobie, że wreszcie zrobiłam
badania, które odwlekałam od jakiś 3 lat! Parę spraw już za mną, teraz
czeka mnie jeszcze wizyta u okulisty i jedna wizyta u dentysty. To
naprawdę dobry wynik!

Po co to wszystko piszę? Przede wszystkim to, że w
ogóle zaczęłam ćwiczyć i czerpać z tego przyjemność to coś zupełnie
nowego! Wręcz siebie nie poznaję:) Jednocześnie wiem, że podeszłam do
tego wszystkiego z głową
- tzn. nie porwałam się od razu na słynny
“Skalpel” Ewy Chodakowskiej, nie postawiłam sobie nierealnych założeń
(typu: do czerwca zrobię szpagat – a tak już bywało…), no i zapewniłam
sobie towarzystwo, które zawsze jest takim zewnętrznym niezależnym
motywatorem:)


Poza tym, fajnie sobie uświadomić, że rozwój to nie tylko
trzepanie słówek z angielskiego, ale zaskakiwanie samej siebie,
otwartość i czasami inne podejście do kwestii wcześniej znanych i
przerabianych:)
No i to się udało:)



Wiem, że mój blog już dawno “wypadł z obiegu”, ale
chętnie przeczytam Wasze sposoby na aktywność fizyczną:) Jeśli trafi się
to jakiś entuzjasta you tubowych treningów, chętnie przejrzę Waszych
faworytów (interesuje mnie zwłaszcza pilates, stretching, ćwiczenia
rzeźbiące, niekoniecznie spalające i niekoniecznie bardzo “skaczące”:)))


Top Actress

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

* Copy this password:

* Type or paste password here:

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>